Połamanym piórem o alkoholu

Witam Was serdecznie w kolejnym spotkaniu z moim połamanym piórem.

Sprzątając dzisiaj mieszkanie nawiedziły mnie pewne wspomnienia, tez tak macie ? Jeśli nie to zazdroszczę.

Zacząłem sobie przypominać jak reagowałem na smak i zapach alkoholu na przestrzeni swojego życia. Z wiekiem skutki picia są coraz bardziej opłakane, więc sami rozumiecie nie będę tutaj o nich wspominał . Po co się kompromitować. Skupmy się na wątku głównym. Nie wiem czy dotyczy to szerszego grona czy tylko mojej skromnej osoby.

(Mamo przepraszam)

Pierwszy kontakt z alkoholem wysoko-procentowym miałem jeszcze przed osiągnięciem fantastycznego wieku jakim jest 18lat. Tak, tak… teraz powinny mnie trafić gromy z jasnego nieba, albo raczej już wtedy.

Pamiętam , że  smak był cierpki , zapach przypominał paliwo rakietowe a finisz  hmm…  ciężko to nazwać  nie używając wulgaryzmów  i szczerze mówiąc niewiele więcej pamietam ;) . Wiem , że była to podłej jakości wódka . Takie czasy . Nie wspominam tego z pąsami na twarzy i rozszerzonymi źrenicami. Myślę  sobie: jak mogłeś coś takiego wypić ?! Obecnie nie ma takiej możliwości , żeby pić takie wynalazki. Smak dojrzał i gust się zmienił ( na szczęście:). Nie wyobrażam sobie zaproszenia gości do domu i postawienia na stole wódki, która jest podłej jakości. Zwłaszcza , że obecnie mamy  dostęp do wyśmienitych trunków. O tym w dalszej częsci

Ukończywszy 18 rok swojego , życia i zarabiając pierwsze pieniądze spróbowałem Whisky niestety był to Johny Walker Red Label- obecnie pieszczotliwie nazywany płynem do spryskiwaczy. Ta przygoda wstrzymała moje dalsze zapały do poznawania świata Whisky/ Whiskey na około 8 lat. Przez te 8 lat próbowałem wielu róznych alkoholi. Od likierów po tequlie przez wódki smakowe , brandy , cognac, rum, metaxa  , oraz wyroby domowych „alchemików” – kilka z nich było wręcz światowej jakości .

Likiery- nigdy nie byłem fanem tego rodzaju alkoholu,chociaż moje serce zdobył bezapelacyjnie Jagermeister ziołowo-korzenny o słodko-gorzkim smaku, zawiera 35% alkoholu.

Tequila – szalony alkohol z szalonego kraju produkowana ze sfermentowanego soku specjalnego gatunku tzw. niebieskiej agawy. Moim  faworytem jest KAH Tequila Anejo z przeważającym  aromatem kawy , czekolady i tytoniu.

Brandy i Cognac – tutaj rozczaruje Was  nic nie przypadło mi do gustu , może nie dorosłem do tego jeszcze

Rumy – tylko w drinku i tylko Havana Club jeśli nie mam żadnej innej alternatywy.

Minęło 8 lat i mój smak , węch i gust miały okazję spotkać się ponownie z Whisky / whiskey.

Na pierwszej lini stanłął Jack Daniel’s  Single Barrel  oraz Bushmills Malt 10 Yo. I tu muszę posypać głowę popiołem. Przekonałem się do Whisky/ Whiskey. Smak , aromat , kolor, finisz – to wszystko odkryłem na nowo.

Ps: JW.Red Label nie jest dobrym wyborem na pierwszy raz J

Moje zdziwenie nie miało końca próbując kolejnych whisky/whiskey mniej lub bardziej torfowych, wykończonych cytrusami, tytoniem , wanilią …

W tym miejscu zakończę opisywanie walorów smakowych  ponieważ moje oczy zrobiły się wielkie a godzina  nie sprzyja do rozpoczynania nowej butelki.

Reasumując, na przestrzeni kilkunastu lat smak oraz gust mi się zmienił. A jednak… nie żałuję ani jednego kieliszka , ani jednego drinka, które wypiłem . Zapytacie czemu ? Otóż dzieki wszystkim moim „podrożom” alkoholowym doświadczyłem wielu doznań smakowych , które doprowadziły mnie do miejsca w którym jestem. Do miejsca gdzie mam możliwość podziwiać  wyroby z destylarni z całego świata i co więcej mogę je Wam polecać.