POLACY NA TLE EUROPY

Polacy od kilku lat znajdują się w czołówce największych europejskich miłośników piwa. Daleko nam co prawda do Czechów, którzy w 2007 roku wypili średnio 162 litry piwa na głowę i do Niemców, na których przypadło 118 litrów. Ale z naszymi 93 litrami spożytymi w zeszłym roku plasujemy się wysoko przed Włochami, Francuzami, Szwedami, Rosjanami i Węgrami – mieszkańcami krajów, gdzie znacznie chętniej sięga się po wino lub wódkę.

Jednak okazuje się, że tak wielka ochota na piwo bynajmniej nie idzie w parze ze skłonnością do fundowania go przyjaciołom. Najhojniejszymi piwoszami Europy są bowiem Rumuni. To właśnie oni najczęściej spośród ankietowanych stawiają piwo, nie oczekując w zamian rewanżu. Rumuńska szczodrość jest godna podziwu tym bardziej, że są oni skłonni zapłacić za kolejkę ponad 10 piw dla przyjaciół. Pod tym względem wysoko plasują się także Rosjanie, których aż połowa zadeklarowała, że kupiłaby komuś piwo bez oczekiwania na rewanż. Zdecydowanie bardziej oszczędnie na tym tle wypadają Niemcy, z których większość jest skłonna raczej do dzielenia się kosztami wspólnego wypadu do pubu niż stawiania piwa znajomym. Z kolei Holendrów można uznać za nację najmniej drobiazgową. Zdecydowana większość mieszkańców kraju tulipanów i wiatraków woli otrzymany rachunek podzielić na równe części niż dochodzić, kto ile wypił i zjadł. Pod tym względem o wiele bardziej skrupulatni są Czesi, którzy dokładnie wyliczają, ile kto powinien zapłacić.

Gdy planujecie spotkanie w większej grupie, z pewnością powinniście wybrać się do Belgii. Tamtejsi piwosze stawiają bowiem piwo największej grupie osób naraz. Belgowie nie mają żadnych problemów, by zamówić piwo nawet siedmiu osobom, podczas gdy Rosjanie ograniczą zamówienie jedynie do 4 piw.